Zawsze wydawało mi się, że im więcej lumenów, tym lepiej, ale trafiłam na artykuł o mitach rowerowych: https://www.centrumrowerowe.pl/blog/6-mitow-rowerowych/, w którym zwrócono uwagę, że bardzo mocne oświetlenie nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem i może oślepiać innych uczestników ruchu.
Teraz sama nie wiem, czy jest sens dopłacać do mocniejszej lampki, skoro jeżdżę głównie po mieście i ścieżkach rowerowych, a czasem po słabiej oświetlonych drogach.
Jakich lampek używacie? Ile lumenów Waszym zdaniem wystarczy do zwykłej jazdy po mieście? I czy faktycznie zdarza Wam się, że inni rowerzyści oślepiają Was swoimi lampkami?

